Home / Motoryzacja / Odcinkowy pomiar prędkości. Ile realnie można jechać i czy naprawdę nie łapie motocykli?

Odcinkowy pomiar prędkości. Ile realnie można jechać i czy naprawdę nie łapie motocykli?

Odcinkowy pomiar prędkości budzi więcej pytań niż jakikolwiek inny sposób kontroli. Ile faktycznie można jechać? Czy system rzeczywiście nie łapie motocykli? Dlaczego licznik pokazuje 120, a nawigacja w telefonie 115? Zebraliśmy to, co da się potwierdzić, i oddzieliliśmy od tego, co krąży po forach.

Jak to w ogóle działa

Dwie bramki, na początku i na końcu odcinka. Każda rejestruje moment przejazdu. System dzieli długość trasy przez czas i wylicza prędkość średnią.

Stąd najważniejsza różnica wobec zwykłego fotoradaru: zwolnienie tuż przed drugą bramką nic nie daje. Jeśli przez pierwsze dwa kilometry jechałeś 140, a potem zeszedłeś do 80, średnia może i tak wyjść ponad limit.

Ile realnie można jechać

To pytanie wraca w każdej dyskusji i najczęściej pada na nie zła odpowiedź.

CANARD podaje, że systemy odcinkowe uwzględniają margines 10 km/h, a wykroczenie zapisywane jest dopiero po przekroczeniu limitu o 11 km/h. Przy limicie 120 oznacza to reakcję gdzieś od 131 km/h średniej.

Tylko że to nie jest przyzwolenie. To margines techniczny na niedokładność pomiaru, nie zapis w przepisach. Przekroczenie o 5 czy 8 km/h nadal jest wykroczeniem, kosztuje 50 zł i punkt karny. Po prostu system tego nie rejestruje.

Dwie rzeczy warto tu zapamiętać. Po pierwsze, margines to decyzja operatora systemu, więc może się zmienić bez żadnej nowelizacji. Po drugie, nie chroni przed patrolem, ręcznym miernikiem ani wideorejestratorem w radiowozie.

Licznik kontra nawigacja

Sytuacja, którą zna każdy: licznik wskazuje 120, a telefon 115. Który kłamie?

Żaden. Prędkościomierz ma prawo zawyżać i robi to celowo. Unijne przepisy homologacyjne opisują to wzorem:

0 ≤ Vlicznik − Vrzeczywista ≤ (Vrzeczywista ÷ 10) + 4 km/h

W praktyce licznik nigdy nie pokaże mniej, niż faktycznie jedziesz, ale może pokazać sporo więcej:

Jedziesz naprawdę Licznik może wskazywać nawet
50 km/h 59 km/h
100 km/h 114 km/h
140 km/h 158 km/h

Wpływa na to zużycie opon, ciśnienie, rozmiar felg. Logika jest prosta: lepiej, żeby kierowca myślał, że jedzie szybciej, niż odwrotnie.

Tu wielu wpada

Częste rozumowanie brzmi tak: skoro GPS pokazuje 115 przy liczniku 120, to mam pięć kilometrów zapasu, więc dodam gazu, aż nawigacja pokaże 120.

I to jest właśnie błąd. GPS pokazuje prędkość rzeczywistą, dokładnie tę samą, którą zmierzy fotoradar. Jadąc „120 na GPS-ie” przy limicie 120 jesteś równo na granicy. Wcześniej, przy 115, miałeś te pięć kilometrów luzu. Sam je oddałeś.

Różnica między licznikiem a nawigacją to nie jest dodatkowy limit do wykorzystania. To tylko informacja, o ile zawyża Twój licznik.

Motocykle. Tu jest ciekawie

Najczęstsze pytanie motocyklistów i jedyne miejsce, gdzie system faktycznie ma dziurę.

Kamery odcinkowego pomiaru fotografują pojazdy od przodu i czytają przednią tablicę. Motocykl ma tylko tylną. System odnotowuje więc, że coś przejechało, ale nie potrafi ustalić co ani kto. Mandat nie ma do kogo trafić.

Jest jednak wyjątek. W Polsce działają dwa fotoradary wyposażone w dodatkową kamerę rejestrującą tył pojazdu, oba w Warszawie: na Modlińskiej i na Radzymińskiej. Zamontowano je w ramach pilotażu. Przez pierwsze półrocze zarejestrowały łącznie 31 wykroczeń popełnionych przez motocyklistów.

Czy będzie ich więcej? Pod koniec 2025 roku GITD stwierdził, że ze względu na koszty i inne priorytety nie planuje masowo doposażać istniejących urządzeń w funkcję odczytu tylnych tablic.

Sieć tymczasem rośnie. CANARD instaluje 70 nowych fotoradarów i 43 kolejne odcinkowe pomiary. Tyle że te urządzenia również czytają wyłącznie przednie tablice, więc dla motocyklistów nic się nie zmienia.

Trzeba jednak pamiętać o czymś oczywistym: brak zdjęcia z fotoradaru nie chroni przed patrolem, laserem ani nieoznakowanym radiowozem z wideorejestratorem.

Skala

W 2025 roku systemy odcinkowe zarejestrowały ponad 227 tysięcy wykroczeń. Sam odcinek Kostomłoty na A4 odpowiadał za blisko 25 tysięcy z nich.

Czyli mimo szerokiego marginesu kierowcy i tak przekraczają próg rejestracji, i to masowo.

Czego odcinkowy pomiar nie widzi

Mierzy wyłącznie prędkość średnią. Nie zarejestruje wyprzedzania w miejscu niedozwolonym, jazdy bez pasów, telefonu przy uchu ani stanu trzeźwości.

Tym zajmują się patrole, w tym nieoznakowane radiowozy z wideorejestratorami. W naszej bazie jest ich ponad 3 280, najczęściej zwykłe auta flotowe: Kia Ceed, Hyundai i30, Opel Astra, Toyota Corolla.

Wideorejestrator mierzy prędkość w trakcie jazdy, więc kontrola nie musi odbywać się w stałym punkcie. Po czym poznać taki pojazd, opisaliśmy w poradniku jak rozpoznać nieoznakowany radiowóz. Konkretną rejestrację sprawdzisz w bazie nieoznakowanych.

Pięć rzeczy do zapamiętania

  1. Liczy się średnia z całego odcinka, więc hamowanie przed bramką nic nie daje.
  2. System rejestruje od 11 km/h ponad limit, ale mniejsze przekroczenie nadal jest wykroczeniem.
  3. Margines to decyzja operatora, nie przepis. Może zniknąć z dnia na dzień.
  4. Licznik zawyża legalnie. GPS pokazuje prawdę i to on odpowiada temu, co zmierzy fotoradar.
  5. Motocykle faktycznie umykają, poza dwoma pilotażowymi fotoradarami w Warszawie. Nowe urządzenia też czytają tylko przednie tablice.

Najprostsze rozwiązanie jest banalne: ustaw prędkość według nawigacji i trzymaj się limitu. Wtedy żaden margines nie jest Ci potrzebny.

Źródła: informacje CANARD i GITD, unijne przepisy homologacyjne dotyczące prędkościomierzy, dane o liczbie zarejestrowanych wykroczeń za 2025 rok. Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.

Tagi: